________________
Chole
- W salonie - krzyknęłam nie ruszając się z miejsca, kończyłam pić herbatę. Popatrzyłam na moją przyjaciółkę a ona od razu wiedziała co się dzieje.
- Znowu?
- Ona nie ma serca - szepnęłam przełykając kęsa kanapki, Ava zabrała ostatnią z moich kanapek, otarłam usta i delikatnie kiwnęłam głową. Popatrzyła na mnie ze współczuciem. Nie miałam siły ani ochoty o tym rozmawiać więc wstałam i poszłam do łazienki zrobić make-up, gdy skończyłam nakładać mascarę w drzwiach stanęła brunetka.
- Nie powinnaś się tak dawać - powiedziała spokojnie, jak gdybyśmy prowadził normalną rozmowę. Ale my mówiłyśmy o moim popieprzonym życiu - musisz żyć z nimi jeszcze dwa lata, conajmniej. A jak tak dalej pójdzie to się po drodze zabijesz! A ja nie chce Cię stracić - zaśmiałam się na jej uwagę, nie myślałam o samobójstwie, miałam plany na życie i nie chciałam ich zmarnować przez nie normalną rodzinę.
- Spokojnie - zaśmiałam się - nie umrę. Co najwyżej wyłysieję lub osiwieję.
- Bardzo zabawne! Ja mówię poważnie.
- Ja też - odpowiedziałam i minęłam dziewczynę wchodząc do swojego pokoju, wrzuciłam do torebki pióro i zeszyty. Szybko odnalazłam swój portfel i klucze, wyszłam z pokoju a przed nim stała moja przyjaciółka z morderczym spojrzeniem. Cmoknęłam ją w nos uśmiechając się i szybko sprawdziłam czy wszystko jest wyłączone. Gdy byłam już pewna że nie spalę ani nie zaleję mieszkania po wyjściu z niego otworzyłam drzwi i popatrzyłam na brunetkę piorunującym spojrzeniem, ta wzięła głęboki wdech i wyszła za drzwi.
Do szkoły szłyśmy powoli, początkowo w ogóle nie rozmawiałyśmy, ona była na mnie wściekła za to że ja tak po prostu olewam całą tą chorą sytuację, w końcu jednak odpuściła i odezwała się do mnie.
- Nie pochwalam tego. Ale okej, to twoje życie a ja będę Cię wspierać - popatrzyła na mnie.
Idąc do szkoły jak zwykle rozmawiałyśmy o głupotach, zbliżających się kartkówkach i co ważniejsze nadchodzącym balu na Halloween.
- Pójdziesz? - zapytałam, wiedziałam że bale nie są w jej stylu.
- Hmm... Nie wiem, nie mam partnera - zaśmiałyśmy się obie - ale chyba tak, w końcu to Halloween.
- Ja też idę, ale nie wiem jeszcze za kogo się przebiorę - właściwie to to przebranie spędzało mi sen z powiek od dobrych dwóch tygodniu.
- Za Pedro się przebierz - powiedziała po czym wybuchłyśmy śmiechem, nienawidziłam go ale to by chyba była przesada. I nie wiem czy inni zakwalifikowali by go do potworów.
Gdy doszłyśmy pod budynek obie miałyśmy o niebo lepsze humory niż przy wychodzeniu ode mnie z mieszkania. Popatrzyłam w górę, zbierało się na deszcz, cieszyłam się że jestem już w szkole. Weszłyśmy do budynku, właściwie nikogo nie było widać. Jakieś pierwszaki które szukały klasy w której będą mieć lekcje, kilka osób czekających na swoich znajomych. Norma. Popatrzyłam na przyjaciółkę, obie pomyślałyśmy o tym samym.
- Radiowęzeł - szepnęła i pociągnęła mnie w kierunku małego pomieszczenia, usiadła na wygodnym krześle i wybrała kilka piosenek na tą przerwę. Nowy przewodniczący uruchomił ten radiowęzeł po dziesięciu latach nie działania, a prawo do wyboru piosenek miał cały samorząd w którym jakimś cudem zasiadłyśmy. Znaczy przypuszczałam że miała na to wpływ ilość nagród literackich i dziennikarskich jakie dałam tej szkole a w przypadku Av, były to nagrody sportowe.
- Co wy tu robicie? - usłyszałam głos Micka, który prowadził radiowęzeł ale potem zapalił światło - a to wy... Myślałem że znowu jakieś pierwszaki. Sorry - zaśmiał się i wziął od nas płyty. Hmmm... Świetny wybór. To co pierwsze?
- Ed - odpowiedziałyśmy spokojnie a on włączył Stay With Me.
- Może być?
- Jasne - powiedziałam i usiadłam na drugim fotelu - nie nudzi Ci się to?
- Nie. A tobie nie nudzi się pisanie do gazetki szkolnej?
- No, nie.
- Właśnie. Oboje robimy coś co kochamy. I coś co...
- Pozwala nam zapomnieć - dokończyłam, oczywiście nasze sytuacje były skrajnie różne. Ja miałam problemy z rodzicami, których właściwie prawie nie miałam. A on... On niedawno pochował swoją dziewczynę, wszyscy myśleliśmy że oni się zaręczą i wezmą ślub. A teraz on został na ziemi a ona poszła do nieba.
Przerwa zleciała mi szybko, założyłam słuchawki na uszy, siedziałam w wygodnym fotelu w radiowęźle. Ale teraz nadszedł czas lekcji, a angielski i literatura choć były lubianymi przeze mnie przedmiotami dziś jakoś mnie odstraszały.












.jpg)
















